dogmat
Zaakceptowaliśmy dogmat, że uzdrawianie jest wyłącznie domeną lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników służby zdrowia. Jesteśmy też przekonani, że medycyna uprawiana przez fachowców tego typu jest przede wszystkim dyscypliną logiczną, opartą na metodach pochodzących z nauk przyrodniczych. Etos jest taki, że medycyna zachodnia była z nami od niepamiętnych czasów, a inne systemy leczenia są trzeciorzędnymi usiłowaniami konkurowania z nią. Mamy tendencję do przeciwstawiania „właściwych", „odpowiedzialnych" i „naukowych" lekarzy wraz z ich pacjentami „niewłaściwym", „nienaukowym", „nieodpowiedzialnym" innym uzdrowicielom, w ogóle do przeciwstawiania „nauki" i „magii". W rzeczywistości jest tak, że wierzenia i zjawiska oparte na naukach przyrodniczych koegzystują z wierzeniami i zjawiskami nie wyjaśnionymi przez te nauki. Co więcej, oficjalna medycyna — bez rozgłosu zresztą — posługuje się już dość szeroko akupunkturą, a także hipnozą w działalności klinicznej, stomatologii i psychoterapii. Zgadzamy się, że istnieje pluralizm doznań ludzkich w cierpieniu, ale nie chcemy przyjąć do wiadomości pluralizmu form szukania pomocy w cierpieniu: faktu, że chorzy mogą obierać różne drogi, aby doznać ulgi w dolegliwościach fizycznych, emocjonalnych i społecznych. W wyniku tak medykocentrycznego nastawienia niemal nic nie wiemy o innych systemach lecznictwa. Brakuje systematycznych opisów najważniejszych sformalizowanych systemów lecznictwa, np.: chińskiego, hinduskiego (przynajmniej trzech głównych typów), meksykańskiego, spirytualnego. Światowa Organizacja Zdrowia podjęła próbę przełamania oporów medycyny konwencjonalnej. Opracowany został długofalowy program w dziedzinie medycyny tradycjonalnej.