Tajemnica lekarska
A oto historia zasłyszana niegdyś- od nieżyjącego już profesora Jerzego Sawickiego. U lekarza seksuologa ordynującego w Bordeaux zjawił się znany aktor dla zasięgnięcia porady. Aktor ów przebywał w mieście z gościnnymi występami, poznał tam pewną miejscową aktorkę, z którą w chwili zbliżenia doznał wstydliwego niepowodzenia. Skarżący się na niemoc płciową aktor, jako przybysz z innego miasta, nie wiedział, że młoda, występująca pod pseudonimem aktorka, była żoną lekarza, do którego nieszczęsny kochanek tak niefortunnie zgłosił się po poradę. Tajemnica lekarska — według francuskich przepisów, nader ścisła —zatriumfowała. Seksuolog przegrał sprawę rozwodową, informacje bowiem, które otrzymał od pacjenta, nie mogły stanowić w sprawie sądowej żadnego dowodu.
W ślad za pamiętnikami pewnego adwokata P.,
praktykującego w Wiedniu, opisano swego czasu w jednym z warszawskich
tygodników taką oto sprawę. Otóż adwokat ten otrzymał od klienta, oskarżonego o
fałszowanie pieniędzy, honorarium w fałszywych banknotach. Gdy oburzony adwokat
fakt ten stwierdził, banknoty, rzecz jasna, zniszczył i zrzekł się obrony.
Pozostający w więzieniu przestępca wystosował skargę do Rady Adwokackiej, w
której zażądał, aby obrońca zwrócił mu wypłaconą dość wysoką kwotę. Ponieważ
sfałszowanych pieniędzy już nie było, nieszczęsny adwokat musiał zwrócić
honorarium w prawdziwych banknotach, nie mógł bowiem ujawnić faktów, które
obciążałyby jego klienta. Wróćmy jednak do naszych rozważań, by wyjaśnić sobie,
jak prawo ustosunkowuje się do kwestii dopuszczalności przesłuchania świadków,
którzy zasłaniają się obowiązkiem zachowania tajemnicy państwowej, służbowej
czy zawodowej. Zacznijmy od stosownych przepisów w postępowaniu karnym regulujących
tę kwestię, w postępowaniu cywilnym bowiem rzecz ma się nieco inaczej.